<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pracownik z Sercem &#8211; Fundacja Pracodawca z Sercem</title>
	<atom:link href="https://fundacjapracodawcazsercem.pl/kategoria/pracownik-z-sercem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl</link>
	<description>wyróżnienie MEDAL PRACODAWCA Z SERCEM</description>
	<lastBuildDate>Mon, 29 Jun 2026 09:16:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/wp-content/uploads/2025/10/cropped-e-medal-Pracodawca-z-Sercem-1-32x32.png</url>
	<title>Pracownik z Sercem &#8211; Fundacja Pracodawca z Sercem</title>
	<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Cztery miliony Polaków z niepełnosprawnością. Jeden z nich opowiada </title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/cztery-miliony-polakow-z-niepelnosprawnoscia-jeden-z-nich-opowiada/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2026 09:16:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fundacjapracodawcazsercem.pl/?p=6613</guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Andrzejem — o życiu z mózgowym porażeniem dziecięcym, sile rodziny i tym, że ograniczenia nie muszą definiować człowieka&#160; Andrzej nie lubi narzekać. Nie dlatego, że nie ma na co — mózgowe porażenie dziecięce, kule, spastyczność mięśni, która nasila się właśnie wtedy, kiedy i tak jest najtrudniej. Ma na co. Po prostu gdzieś po&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><em>Rozmowa z Andrzejem — o życiu z mózgowym porażeniem dziecięcym, sile rodziny i tym, że ograniczenia nie muszą definiować człowieka</em>&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Andrzej nie lubi narzekać. Nie dlatego, że nie ma na co — mózgowe porażenie dziecięce, kule, spastyczność mięśni, która nasila się właśnie wtedy, kiedy i tak jest najtrudniej. Ma na co. Po prostu gdzieś po drodze — między salą rehabilitacyjną a uczelnią, między pierwszą pracą a ślubem — nauczył się patrzeć inaczej.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Nie przegrywa ten, kto upadł. Przegrywa ten, kto się poddaje”</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Niepełnosprawność nie musi przekreślać marzeń, rozwoju zawodowego ani szczęśliwego życia rodzinnego. Doskonale wie o tym Andrzej – mąż, ojciec, specjalista z 18-letnim doświadczeniem zawodowym, społecznik i człowiek, który od dzieciństwa mierzy się ze skutkami mózgowego porażenia dziecięcego.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Jego historia pokazuje, że ograniczenia nie definiują człowieka. O tym, skąd czerpie siłę, jaką rolę w jego życiu odgrywa rodzina i dlaczego nigdy nie warto się poddawać, rozmawiamy w kolejnym wywiadzie z cyklu „Pracownik z Sercem”.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Andrzeju, opowiedz nam swoją historię.</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Według dokumentacji medycznej urodziłem się jako zdrowe dziecko. Jednak z nie do końca wyjaśnionych przyczyn przez całe życie zmagam się z konsekwencjami mózgowego porażenia dziecięcego.&nbsp;<br>&nbsp;<br>W moim przypadku niepełnosprawność dotyczy przede wszystkim kończyn dolnych. Poruszam się o kulach, a dodatkowym wyzwaniem jest spastyczność mięśni, która nasila się szczególnie w sytuacjach stresowych. Mam również niewielkie trudności manualne.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Niepełnosprawność jest częścią mojego życia, ale nigdy nie pozwoliłem, by stała się jego definicją.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Jak wyglądało Twoje dzieciństwo?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Rehabilitacja była nieodłącznym elementem mojego życia. Do około dwudziestego roku życia większość czasu spędzałem na oddziale rehabilitacji. Można powiedzieć, że był to mój drugi dom.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Oczywiście bywało ciężko. Rehabilitacja często wiązała się z bólem, wysiłkiem i wieloma wyrzeczeniami. Jednocześnie miałem ogromne szczęście spotkać ludzi, którzy wykonywali swoją pracę z prawdziwym zaangażowaniem i sercem. Rehabilitanci stworzyli atmosferę wsparcia, życzliwości i zrozumienia, dzięki której łatwiej było pokonywać kolejne bariery.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Przez długi czas korzystałem również z nauczania domowego, dlatego moja droga edukacyjna wyglądała inaczej niż u większości rówieśników.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Na swojej drodze edukacyjnej miałem zaszczyt spotkać wielu życzliwych nauczycieli, którym do dziś jestem wdzięczny za wyrozumiałość, wsparcie i pomoc, gdy były potrzebne. Ich postawa miała ogromny wpływ na moje dalsze możliwości rozwoju.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Co pomogło Ci nie stracić motywacji?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Przede wszystkim ludzie, których Bóg postawił na mojej drodze.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Ogromne wsparcie otrzymałem od mamy, babci i dziadka. To oni od najmłodszych lat powtarzali mi, żebym się nie poddawał, walczył o siebie i swoje marzenia.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Bez ich miłości, zaangażowania i wiary we mnie wiele rzeczy byłoby po prostu niemożliwe.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Dziś nadal mogę liczyć na wsparcie najbliższych. Szczególne miejsce zajmuje moja żona, która pokochała mnie takim, jakim jestem i od lat towarzyszy mi zarówno w codziennych wyzwaniach, jak i realizacji marzeń oraz celów. Jej obecność, zrozumienie i pomoc są dla mnie ogromnym darem.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Patrząc na swoje życie, wiem, że nigdy nie byłem pozostawiony sam sobie. To właśnie wsparcie rodziny dawało i nadal daje mi siłę, by iść naprzód mimo trudności.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Mimo przeciwności osiągnąłeś naprawdę wiele.</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Udało mi się zdobyć wykształcenie i rozwijać zawodowo.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Jestem magistrem profilaktyki społecznej i resocjalizacji. Posiadam również licencjat z pedagogiki rewalidacyjnej osób z niepełnosprawnościami oraz licencjat z teologii baptystycznej oraz studia podyplomowe na kierunku specjalista ds. zarządzania rehabilitacją (Reha-manager).&nbsp;<br>&nbsp;<br>Obecnie kończę studia podyplomowe na kierunku „Doradztwo zawodowe w instytucjach rynku pracy”.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">&nbsp;<br>Posiadam także certyfikaty związane z rekrutacją pracowników, doradztwem zawodowym dla osób z niepełnosprawnościami oraz dostępnością.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Dziś mogę powiedzieć, że jestem aktywny zawodowo od ponad 18 lat, zdobywając doświadczenie na różnych stanowiskach i nieustannie rozwijając swoje kompetencje.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Czy czujesz się spełniony?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Tak. Życiowo czuję się spełniony.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Mam rodzinę, pracę, możliwość pomagania innym ludziom i realizowania swoich wartości. Osiągnąłem więcej, niż kiedykolwiek przypuszczałem.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Oczywiście nadal mam cele i marzenia, ale jestem wdzięczny za to, co już otrzymałem.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Jesteś mężem i ojcem. Jaką rolę odgrywa rodzina w Twoim życiu?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Ogromną.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Był czas, kiedy myślałem, że nigdy nie założę rodziny. Dziś wiem, że rodzina jest jednym z największych błogosławieństw, jakie otrzymałem od Boga.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Mam żonę, która pokochała mnie takim, jakim jestem. Od lat jest dla mnie nie tylko ukochaną osobą, ale również ogromnym wsparciem w codziennym życiu. Wspólnie wychowujemy dwójkę dzieci i tworzymy dom oparty na wzajemnym szacunku, zrozumieniu oraz pomocy.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Rodzina każdego dnia daje mi siłę, motywację i poczucie sensu. To właśnie dzięki wsparciu najbliższych łatwiej pokonywać trudności i z odwagą patrzeć w przyszłość.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Czy niepełnosprawność wpływa na codzienne życie rodzinne?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Oczywiście. Niektóre czynności wykonuję wolniej i wymagają one większego przygotowania. Zawsze muszę przewidywać różne sytuacje i odpowiednio organizować przestrzeń.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Bywa również, że w niektórych sytuacjach potrzebuję pomocy żony. Dzięki wzajemnemu wsparciu i zrozumieniu codzienne wyzwania stają się jednak znacznie łatwiejsze do pokonania.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Nie skupiam się na tym, czego nie mogę zrobić. Staram się wykorzystywać możliwości, które mam.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>W rozmowie często wracasz do wiary. Jaką rolę odgrywa ona w Twoim życiu?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Kluczową.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Wiara i Boże Słowo są fundamentem mojego życia.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Nigdy nie miałem pretensji do Boga z powodu swojej niepełnosprawności. Z czasem zrozumiałem, dlaczego dopuścił takie doświadczenie w moim życiu i nauczyłem się je akceptować.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Jestem wdzięczny za życie, które otrzymałem, za ludzi postawionych na mojej drodze oraz za wszystkie możliwości, jakie mimo ograniczeń mogłem wykorzystać.&nbsp;<br>&nbsp;<br>To właśnie wiara daje mi siłę, nadzieję i poczucie sensu każdego dnia.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Jaką radę dałbyś osobom, które właśnie utraciły sprawność lub przechodzą bardzo trudny moment?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Przede wszystkim nie poddawajcie się.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Wiem, że łatwo jest powiedzieć takie słowa, a znacznie trudniej je przyjąć, gdy świat nagle się zawalił. Każdy człowiek przeżywa takie doświadczenia inaczej.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Jednak jedno wiem na pewno – nie przegrywa ten, kto upadł. Przegrywa ten, kto się poddaje.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Jeżeli możesz się rehabilitować – rób to. Jeżeli możesz rozwijać swoje umiejętności – rozwijaj je. Nie skupiaj się wyłącznie na ograniczeniach. Szukaj tego, co nadal możesz zrobić i buduj na swoich mocnych stronach.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Nigdy nie wiesz, co przyniesie jutro.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Kim jest Andrzej po godzinach pracy?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Przede wszystkim mężem i ojcem.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Poza pracą angażuję się społecznie i współpracuję z organizacjami chrześcijańskimi. Prowadzę szkolenia, wspieram działania pomocowe i staram się pomagać osobom z niepełnosprawnościami, które potrzebują rozmowy lub wsparcia.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Bliska jest mi również edukacja biblijna. Można powiedzieć, że jestem kaznodzieją i wykładowcą Biblii w ramach działalności wolontariackiej.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Bardzo lubię pomagać ludziom. Kiedy widzę, że ktoś dzięki rozmowie odzyskuje nadzieję albo odwagę do działania, daje mi to ogromną satysfakcję.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Moją pasją jest także siłownia oraz kalistenika. Mimo ograniczeń staram się pozostawać aktywny i dbać o swoją sprawność.&nbsp;<br>&nbsp;<br><strong>Czego nauczyło Cię życie?</strong>&nbsp;<br>&nbsp;<br>Życie nauczyło mnie, że warto walczyć o każdy dzień i nigdy się nie poddawać.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Nauczyło mnie również, że życie jest wstępem do wieczności. Wierzę, że jeśli podczas ziemskiego życia człowiek zaufa Panu Jezusowi, czeka go niebiańska wieczność. Jeśli jednak odrzuci tę drogę, wieczność stanie się niekończącym się dramatem.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Dlatego staram się patrzeć na życie z perspektywy nadziei, wdzięczności i celu, który wykracza poza codzienne trudności.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Nie wiemy, co wydarzy się jutro. Nie wiemy, jakie możliwości jeszcze przed nami. Dlatego warto rozwijać swoje mocne strony, pomagać innym i iść naprzód nawet wtedy, gdy droga wydaje się szczególnie trudna.&nbsp;<br>&nbsp;<br>Bo często największe rzeczy przychodzą wtedy, gdy wydaje nam się, że wszystko jest już stracone.&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy da się żyć normalnie z postępującą utratą wzroku?</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/czy-da-sie-zyc-normalnie-z-postepujaca-utrata-wzroku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2026 08:19:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[Czy da się żyć normalnie z postępującą utratą wzroku?]]></category>
		<category><![CDATA[niepełnosprawnosć]]></category>
		<category><![CDATA[niewidomy]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wzroku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fundacjapracodawcazsercem.pl/?p=6552</guid>

					<description><![CDATA[Ciemność nie przyszła nagle. Rozmowa z Michałem — o chorobie, która przyszła bez pytania, i życiu, które wciąż toczy się do przodu W Polsce jest ponad 3,9 mln osób posiadających formalne orzeczenie o niepełnosprawności. Wielu z nich nie widać — bo świat rzadko zagląda za zamknięte drzwi, rzadko pyta, rzadko zostaje. Michał ma trzydzieści kilka lat, stopniowo traci&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="6552" class="elementor elementor-6552">
				<div class="elementor-element elementor-element-d9d5fd9 e-flex e-con-boxed e-con e-parent" data-id="d9d5fd9" data-element_type="container" data-e-type="container">
					<div class="e-con-inner">
				<div class="elementor-element elementor-element-7df180f elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="7df180f" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p>Ciemność nie przyszła nagle. Rozmowa z Michałem — o chorobie, która przyszła bez pytania, i życiu, które wciąż toczy się do przodu</p><p>W Polsce jest ponad <strong>3,9 mln osób</strong> posiadających formalne orzeczenie o niepełnosprawności. Wielu z nich nie widać — bo świat rzadko zagląda za zamknięte drzwi, rzadko pyta, rzadko zostaje. Michał ma trzydzieści kilka lat, stopniowo traci wzrok i od ośmiu lat uczy się żyć w rzeczywistości, której nie wybierał. Ale nadal wychodzi z psem na spacer. Nadal chodzi na siłownię. Nadal kibicuje w Formule 1 z taką samą żarliwością, jak przed chorobą. To rozmowa o codzienności, która zmieniła się bez pytania o zgodę — i o tym, że nawet wtedy można mówić: jeszcze się da. </p>								</div>
				<div class="elementor-element elementor-element-c45c4bf elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="c45c4bf" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>— Pamiętasz moment, kiedy wszystko się zaczęło?</strong> </p><p>— Tak. Pierwsze objawy pojawiły się jakieś osiem lat temu. Na początku człowiek jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że to coś poważnego. Dziś jestem już na etapie, gdzie wzrok bardzo się pogorszył, ale wciąż funkcjonuję samodzielnie — poruszam się sam, wychodzę z domu, staram się żyć normalnie, bo jeszcze się da. </p><p><strong>— Jak wygląda teraz Twój dzień?</strong> </p><p>— Wciąż wychodzę na spacery z psem, staram się być aktywny. Chodzę też na siłownię — ruch daje mi dużo energii i pomaga psychicznie. Są oczywiście ograniczenia: wieczorem albo w ciemniejszych miejscach nie jestem już w stanie funkcjonować samodzielnie. W wielu sytuacjach zależę od innych. To trudne — człowiek nagle musi uczyć się wszystkiego od nowa. </p><p><strong>— Uczysz się teraz funkcjonować w nowej rzeczywistości?</strong> </p><p>— Tak, jestem w trakcie tego procesu. Uczę się poruszania z białą laską, samodzielnego radzenia sobie w codziennych sytuacjach. Chcę być jak najbardziej niezależny — pojechać do urzędu, zrobić zakupy, załatwić swoje sprawy. Normalnie funkcjonować w społeczeństwie. </p><p><strong>— Sport był zawsze ważną częścią Twojego życia?</strong> </p><p>— Największą pasją jest Formuła 1. Miałem okazję być na dwóch wyścigach — pod Budapesztem i we Włoszech, niedaleko Mediolanu. Atmosfera takich wydarzeń jest niesamowita, tego nie da się opisać: emocje, ludzie, dźwięki — coś zupełnie wyjątkowego. Udało mi się też spotkać i porozmawiać z jednym ze znanych polskich komentatorów Formuły 1. Mogliśmy spokojnie porozmawiać o sporcie, pasji i o życiu. Dostałem autograf, zrobiliśmy zdjęcie. Takie chwile naprawdę dużo dają. </p><p><strong>— Gdybyś dostał propozycję komentowania Formuły 1 — przyjąłbyś ją?</strong> </p><p>— Oczywiście! Choć pewnie musiałbym jeszcze trochę popracować nad warsztatem. (uśmiech) Ale sama możliwość byłaby spełnieniem marzeń. </p><p><strong>— Czego dziś najbardziej pragniesz?</strong> </p><p>— Chyba wrócić do normalności sprzed choroby. Żeby udało się to wszystko zatrzymać albo cofnąć. Wciąż wierzę, że medycyna pójdzie do przodu — że pojawi się lek albo nowy sposób leczenia. Człowiek musi mieć nadzieję. </p><p><strong>— Choroba czegoś Cię nauczyła?</strong> </p><p>— Na pewno pokory. I tego, jak ważni są ludzie wokół nas. Widzi się wtedy, kto naprawdę jest obok. Są sytuacje, kiedy bez pomocy drugiej osoby zwyczajnie sobie nie poradzisz. Ale dzięki temu bardziej docenia się relacje i zwykłą życzliwość. </p><p><strong>— Wspominasz poprzednią pracę z dużym sentymentem?</strong> </p><p>— Tak. Pracowałem wcześniej w firmie związanej ze sportami walki i bardzo dobrze wspominam ten czas — miałem świetne relacje z ludźmi, do dziś utrzymujemy kontakt i czasem się spotykamy. Wcześniej pracowałem też w salonie meblowym. Lubiłem pracę z ludźmi i normalne funkcjonowanie. </p><p><strong>— Teraz pracujesz zdalnie?</strong> </p><p>— Tak, od trzech lat. Ale liczę na to, że kiedyś uda mi się wrócić do pracy stacjonarnej — i do życia, jakie miałem wcześniej. </p><p><strong>— Co powiedziałbyś komuś, kto właśnie staje twarzą w twarz z chorobą lub niepełnosprawnością?</strong> </p><p>— Żeby się nie zamykał. To niełatwe — człowiekowi wali się świat — ale warto próbować żyć dalej. Szukać ludzi, pasji, rzeczy, które dają radość. Nawet małych. Czasem zwykły spacer, rozmowa czy udział w czymś, co się kocha, naprawdę dużo zmienia. </p>								</div>
				<div class="elementor-element elementor-element-b7d87d9 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="b7d87d9" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p>Michał nie jest wyjątkiem. Jest częścią znacznie większej, w dużej mierze niewidocznej zbiorowości — ludzi, którzy każdego dnia negocjują ze swoim ciałem, z systemem, z przestrzenią zaprojektowaną bez myśli o nich. W Polsce tysiące osób traci wzrok stopniowo, ucząc się po drodze, jak żyć w świecie, który nie zwalnia. Większość z nich robi to w ciszy, bez kamer i bez nagłówków. </p><p>A jednak Michał mówi o nadziei — nie jako o frazesie, lecz jako o czymś, na co codziennie pracuje. O medycynie, która może pójdzie do przodu. O pracy stacjonarnej, do której może wróci. O wyścigu Formuły 1, który może jeszcze zobaczy na żywo. </p><p>Trzy słowa, które wypowiada bez patosu, brzmią jak reporterska puenta i osobiste credo jednocześnie: <strong><em>jeszcze się da.</em></strong> </p>								</div>
					</div>
				</div>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niepełnosprawność po wypadku — jak wrócić do normalności?</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/niepelnosprawnosc-po-wypadku-jak-wrocic-do-normalnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 May 2026 11:26:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fundacjapracodawcazsercem.pl/?p=6542</guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Pawłem — o jednej sekundzie, która zmieniła wszystko, i o tym, jak człowiek uczy się żyć z tym, z czym pogodzić się nie może Wyciągali go z wody inni. Miał dziewiętnaście lat, letnie popołudnie, grilla z przyjaciółmi i jeden pomysł za dużo. Jeden skok do jeziora — i wszystko, co było przed, skończyło&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="6542" class="elementor elementor-6542">
				<div class="elementor-element elementor-element-99e54f6 e-flex e-con-boxed e-con e-parent" data-id="99e54f6" data-element_type="container" data-e-type="container">
					<div class="e-con-inner">
				<div class="elementor-element elementor-element-a28a238 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="a28a238" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p>Rozmowa z Pawłem — o jednej sekundzie, która zmieniła wszystko, i o tym, jak człowiek uczy się żyć z tym, z czym pogodzić się nie może</p><p>Wyciągali go z wody inni. Miał dziewiętnaście lat, letnie popołudnie, grilla z przyjaciółmi i jeden pomysł za dużo. Jeden skok do jeziora — i wszystko, co było przed, skończyło się w ciszy pod powierzchnią wody. Uraz rdzenia kręgowego. Wózek inwalidzki. Nowe życie, którego nikt nie wybiera.</p><p>A jednak Paweł je wybrał. Nie tamtego dnia — tamtego dnia nie było wyboru. Ale każdego dnia potem: wstać, pojechać do pracy, zrobić prawo jazdy, kupić samochód, pojechać do siostry w Warszawie, wrócić. Żyć.</p><p>Jest taka woda, przy której lubi teraz siadać z wędką. Cicho, bez pośpiechu. Mówi, że nieważne, czy coś złapie — liczy się ten moment ciszy. Woda go uspokaja. Ta sama woda, przy której wszystko się zaczęło — i przy której dziś, po latach, uczy się żyć z tym, z czym pogodzić się nie może.</p><p>To jest jego historia. I historia tysięcy osób w Polsce, które każdego roku stają przed tym samym wyborem: zamknąć się — albo wrócić nad wodę.</p>								</div>
				<div class="elementor-element elementor-element-594fb0b elementor-widget-divider--view-line elementor-widget elementor-widget-divider" data-id="594fb0b" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="divider.default">
							<div class="elementor-divider">
			<span class="elementor-divider-separator">
						</span>
		</div>
						</div>
					</div>
				</div>
		<div class="elementor-element elementor-element-b26145f e-flex e-con-boxed e-con e-parent" data-id="b26145f" data-element_type="container" data-e-type="container">
					<div class="e-con-inner">
				<div class="elementor-element elementor-element-dd3044f elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="dd3044f" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>— Pamiętasz ten dzień?</strong></p><p>— Tak. To była spontaniczna decyzja. Grill, znajomi, zabawa — i pomysł, żeby podjechać nad jezioro popływać. Zaczął padać deszcz, zaczęliśmy się zbierać do domu. Powiedziałem tylko, że jeszcze raz skoczę do wody. Skończyło się tak, że wyciągali mnie z niej inni. Miałem wtedy dziewiętnaście lat. To był mój ostatni skok.</p><p><strong>— W jednej chwili wszystko się posypało.</strong></p><p>— Dokładnie. Człowiek jest młody, zdrowy, ma plany, znajomych, swoje życie. Nagle wszystko się wali. Musisz nauczyć się funkcjonować od nowa. Wtedy właśnie kończyłem szkołę i miałem iść dalej swoją drogą — zamiast tego były rehabilitacja, szpitale i walka o sprawność.</p><p><strong>— Jak odnalazłeś się w nowej rzeczywistości?</strong></p><p>— Nie powiem, że było łatwo. Były momenty, kiedy miałem wszystkiego serdecznie dość i nic mi się nie chciało. I to chyba normalne w takiej sytuacji. Człowiek musi sobie wszystko w głowie poukładać. Ja też musiałem — i nie powiem, że całkowicie pogodziłem się z tym, co się stało. Po prostu życie zmusiło mnie do tego, żeby się przystosować.</p><p><strong>— Miałeś wtedy kogoś bliskiego obok?</strong></p><p>— Tak. Byłem wtedy w związku i byliśmy razem jeszcze przez wiele lat. Ostatecznie rozstaliśmy się po prawie dziesięciu latach — ale nie przez niepełnosprawność. Po prostu z czasem przestaliśmy się dogadywać.</p><p><strong>— Co pomagało Ci przetrwać najtrudniejsze momenty?</strong></p><p>— Na pewno zajęcie czymś głowy. Był taki czas, że oglądałem bardzo dużo filmów. Lubię też wędkowanie. Dla niektórych to może być nudne, ale dla mnie siedzenie z wędką nad wodą to spokój i wyciszenie. Nieważne, czy coś złapię — liczy się ten moment ciszy.</p><p><strong>— Mimo wszystkich ograniczeń jesteś bardzo samodzielny.</strong></p><p>— Staram się. Pracowałem, odkładałem pieniądze, zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Do dziś jeżdżę sam — czasem do Warszawy, bo mieszka tam moja siostra. Najtrudniejsze jest wsiadanie i wysiadanie z auta, bo wtedy potrzebuję pomocy. Ale kiedy już jestem za kierownicą, czuję dużą niezależność.</p><p><strong>— Praca jest dla Ciebie ważna?</strong></p><p>— Bardzo. Pracuję już piętnaście lat i szczerze — nie wyobrażam sobie nie pracować. Człowiek wtedy czuje się potrzebny, czuje, że coś robi, że ma swoje miejsce. Praca daje nie tylko pieniądze, ale też poczucie wartości i normalności. Gdybym nie pracował, pewnie nigdy nie zrobiłbym prawa jazdy, nie kupił samochodu i nie miał możliwości funkcjonować tak jak teraz. To wszystko się ze sobą łączy.</p><p><strong>— Co powiedziałbyś komuś, kto po wypadku lub chorobie traci wiarę w siebie?</strong></p><p>— Że nie można się poddać. Nawet jeśli są momenty totalnego dołu i człowiekowi nic się nie chce — trzeba próbować działać dalej, krok po kroku. Najważniejsze to mieć silną psychikę i ludzi wokół siebie, którzy wspierają. Bo jeśli człowiek zamknie się całkowicie w domu i zrezygnuje z życia, bardzo łatwo wpaść w jeszcze większy dół. A każdy ma prawo do normalności, do pracy, do pasji i do tego, żeby czuć się potrzebnym.</p>								</div>
				<div class="elementor-element elementor-element-d9a6b19 elementor-widget-divider--view-line elementor-widget elementor-widget-divider" data-id="d9a6b19" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="divider.default">
							<div class="elementor-divider">
			<span class="elementor-divider-separator">
						</span>
		</div>
						</div>
					</div>
				</div>
		<div class="elementor-element elementor-element-0f82e93 e-flex e-con-boxed e-con e-parent" data-id="0f82e93" data-element_type="container" data-e-type="container">
					<div class="e-con-inner">
				<div class="elementor-element elementor-element-beae586 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="beae586" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p>Co roku kilkaset osób w Polsce doznaje urazu rdzenia kręgowego. Większość z nich to młodzi ludzie — tacy jak Paweł w chwili wypadku. Pełni planów, energii, przekonania, że życie jest czymś, co po prostu toczy się do przodu. A potem jedna sekunda. Jeden skok. I wszystko, co było pewne, przestaje być pewne.</p><p><strong>Nauka życia z niepełnosprawnością ruchową to nie jest jednorazowy kurs.</strong> To proces, który trwa latami, dotyka każdej sfery codzienności i wymaga czegoś, czego żaden system nie jest w stanie zapewnić: wewnętrznej decyzji, żeby nie rezygnować.</p><p>Paweł tę decyzję podjął. Nie od razu, nie bez bólu, nie bez momentów, kiedy miał wszystkiego dość. Ale podjął. I zbudował coś trwałego — piętnaście lat pracy zawodowej, samochód z ręcznym sterowaniem, prawo jazdy, drogę do siostry w Warszawie i ciszę nad wodą z wędką w ręku. Małe rzeczy, które dla kogoś z zewnątrz mogą wyglądać zwyczajnie. Dla kogoś, kto budował je od zera — po wypadku, po rehabilitacji, wbrew barierom architektonicznym i społecznym — są dowodem na coś bardzo konkretnego: że powrót do samodzielnego życia po urazie rdzenia kręgowego jest możliwy.</p><p>Nie łatwy. Nie bez strat. Nie bez dni, kiedy ciężar jest większy niż cokolwiek, co można opisać słowami. Ale możliwy — z pasjami, z bliskimi ludźmi, z momentami ciszy, które smakują jak spokój, nie jak rezygnacja.</p><p>Dla wszystkich, którzy są dziś na początku tej drogi — dla osób uczących się życia na wózku po wypadku, dla rodzin towarzyszących bliskim w rehabilitacji, dla każdego, kogo dotknęła ta jedna sekunda dzieląca życie na przed i po — historia Pawła jest czymś więcej niż inspiracją. Jest dowodem. Że <strong>akceptacja niepełnosprawności nie oznacza poddania się.</strong> Że można nie pogodzić się z tym, co się stało, i jednocześnie żyć pełniej, niż ktokolwiek z zewnątrz mógłby się spodziewać.</p><p>Paweł mówi, że nie pogodził się. I może właśnie w tym tkwi jego największa siła — że wciąż wraca nad tę samą wodę. Nie po to, żeby zapomnieć. Nie po to, żeby rozliczyć się z przeszłością. Po to, żeby siedzieć w ciszy, trzymać wędkę i czuć, że to życie — mimo wszystko, wbrew wszystkiemu — <strong><em>jest jego.</em></strong></p>								</div>
					</div>
				</div>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Chcę żyć normalnie&#8221; – rozmowa z Anią, polonistką i osobą z niepełnosprawnością, która wybrała niezależność  </title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/chce-zyc-normalnie-rozmowa-z-ania-polonistka-i-osoba-z-niepelnosprawnoscia-ktora-wybrala-niezaleznosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2026 08:18:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fundacjapracodawcazsercem.pl/?p=6527</guid>

					<description><![CDATA[Nie mówi o sobie „silna&#8221;. Nie lubi wielkich słów. A jednak trudno znaleźć inne, kiedy słucha się jej historii. Ania — polonistka o polsko-węgierskich korzeniach, zmagająca się z wczesnym dziecięcym porażeniem mózgowym — od kilku lat buduje samodzielne życie w Polsce. Z ograniczonym wzrokiem, ale za to z wsparciem asystenta z urzędu i z ciszą&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="6527" class="elementor elementor-6527">
				<div class="elementor-element elementor-element-72921ef e-flex e-con-boxed e-con e-parent" data-id="72921ef" data-element_type="container" data-e-type="container">
					<div class="e-con-inner">
				<div class="elementor-element elementor-element-deea117 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="deea117" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Nie mówi o sobie „silna&#8221;. Nie lubi wielkich słów. A jednak trudno znaleźć inne, kiedy słucha się jej historii. Ania — polonistka o polsko-węgierskich korzeniach, zmagająca się z wczesnym dziecięcym porażeniem mózgowym — od kilku lat buduje samodzielne życie w Polsce. Z ograniczonym wzrokiem, ale za to z wsparciem asystenta z urzędu i z ciszą w mieszkaniu, która bywa głośniejsza niż tłum.</strong>  </p><h4><strong>— Skąd decyzja o Polsce?</strong>  </h4><p>— Moja babcia tu mieszkała. Na Węgrzech nie miałam, aż tak dużego wsparcia jak tutaj. To była decyzja podyktowana nadzieją — że będzie łatwiej. I w pewnym sensie jest. Ale to nie znaczy, że jest łatwo.  </p><h4><strong>— Jak wygląda Twój typowy dzień?</strong>  </h4><p>— Mam codziennie wsparcie od asystenta. To bardzo dużo i jednocześnie bardzo mało, bo w tym czasie trzeba zmieścić wszystko, co trudniejsze: zakupy, sprawy urzędowe, całe to życie. Część zakupów przynosi mi asystent, część robię sama — przez Internet. To daje mi choć odrobinę niezależności.  </p><p>W domu radzę sobie dobrze — znam każdy krok, każdy kąt. Gorzej jest na zewnątrz. Jeśli nauczę się trasy, to jeszcze pójdę. Ale nowe miejsca to już duży stres. Dlatego często po prostu zostaję w domu.  </p><h4><strong>— Samotność jest dużym ciężarem?</strong>  </h4><p>— Jest. Ludzie wokół mają swoje życie, rodziny, obowiązki — rozumiem to, ale mam przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć. W każdą niedzielę spotykam się z przyjacielem, wychodzimy na spacer, ta rutyna sprawia, że czuję, że to jest moje miejsce. To dla mnie bardzo ważne. Współpracuję też z fundacją „Świat na Tak”.  Praca tam znaczy dla mnie więcej niż obowiązek — to forma rehabilitacji. Mam kontakt z ludźmi i czuję, że moja psychika jest dzięki temu w lepszej kondycji. To naprawdę dużo zmienia.  </p><p>Ale tak na co dzień… cisza.  </p><h4><strong>— Były momenty, kiedy chciałaś się poddać?</strong>  </h4><p>— Tak. Szczególnie kiedy chorowałam i praktycznie nie wychodziłam z domu. Wtedy pojawiają się pytania: czy dobrze zrobiłam, przyjeżdżając tutaj? Czy gdzie indziej byłoby łatwiej?  </p><p>Ale ja nie chcę żyć w ośrodku. Chcę decydować o sobie. Nawet jeśli to oznacza trudniejszą drogę.  </p><h4><strong>— Co sprawia, że idziesz dalej?</strong>  </h4><p>— Chyba to, że mimo wszystko chcę normalności. Takiej zwykłej: wstać, zrobić sobie herbatę, wyjść gdzieś, spotkać kogoś. Może dla innych to drobiazgi, ale dla mnie — to jest właśnie życie.  </p><p>I chyba też świadomość, że nie jestem jedyna. W Polsce jest bardzo wiele osób z niepełnosprawnościami, które żyją podobnie — same, z minimalnym wsparciem. Każdy dzień to dla nich wysiłek, którego często nie widać.  </p><h4><strong>— Jako polonistka — czy język jest dla Ciebie ucieczką czy oparciem?</strong>  </h4><p>— Jest oparciem, lubię opowiadać i słuchać. Może dlatego ta rozmowa jest dla mnie ważna — bo ktoś na chwilę zatrzymał się i zapytał.  </p><h4><strong>— Co chciałabyś powiedzieć innym osobom z niepełnosprawnością?</strong>  </h4><p>— Żeby uwierzyli, że znajdą swoją drogę. Ja jestem bardzo niepełnosprawna, a mimo to dostałam swoją szansę. I tego życzę każdemu — żeby tę szansę spotkał i potrafił ją wykorzystać.  </p><h4><strong>— Czego Ci najbardziej brakuje — czego życzyłabyś sobie na co dzień?</strong>  </h4><p>— Więcej obecności drugiego człowieka. Nie tylko systemu, nie tylko godzin wsparcia. Po prostu kogoś obok.  </p><p>Historia Ani nie jest wyjątkowa — i właśnie to najbardziej porusza. Takich historii są tysiące. Ludzi, którzy każdego ranka wstają, robią sobie herbatę i postanawiają — jeszcze raz, po swojemu — żyć. Nie ma w tym nic spektakularnego. Nie ma fleszy ani oklasków. Jest tylko człowiek i jego dzień. I ta cicha, uparta decyzja, żeby ten dzień przeżyć na własnych warunkach. To może wydawać się mało. Ale jeśli dobrze się wsłuchać — brzmi jak coś bardzo wielkiego.  </p><p>A jednak w tej zwyczajności jest coś niezwykłego: upór trzydziestosześciolatki, żeby żyć po swojemu. Żeby nie oddawać niezależności, nawet jeśli jej cena jest wyższa, niż ktokolwiek z zewnątrz może dostrzec.  </p><p>Ania nie nazywa tego odwagą. Nazywa to zmaganiem — z chorobą, z niepełnosprawnością, z każdym dniem i naprawdę trudno nazwać to inaczej. Ania poprzez swój upór i determinacje pokazuje ogromną siłę i postawę godną uwagi.  </p>								</div>
					</div>
				</div>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8222;DOPÓKI WALCZYSZ, JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ&#8221;</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/dopoki-walczysz-jestes-zwyciezca-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2024 07:47:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#bponetwork]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawnosc]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracazdalna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5362</guid>

					<description><![CDATA[Irku, opowiesz nam swoją historię? Sięgając daleko wstecz, swego czasu służyłem w oddziałach specjalnych. Byłem spadochroniarzem i najmłodszym podoficerem w Wojsku Polskim. Moja psychika była bardzo silna, a to pozytywnie wpłynęło na ułożenie sobie w głowie wszystkiego, co będzie po wypadku. Jestem paraplegikiem – wskutek upadku z wysokości złamałem kręgosłup. Od razu po wypadku miałem&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5362" class="elementor elementor-5362">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-6920c9d elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="6920c9d" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-105e4aa" data-id="105e4aa" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-0ab4c02 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="0ab4c02" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Irku, opowiesz nam swoją historię?</strong></p>
<p><em>Sięgając daleko wstecz, swego czasu służyłem w oddziałach specjalnych. Byłem spadochroniarzem i najmłodszym podoficerem w Wojsku Polskim. Moja psychika była bardzo silna, a to pozytywnie wpłynęło na ułożenie sobie w głowie wszystkiego, co będzie po wypadku. Jestem paraplegikiem – wskutek upadku z wysokości złamałem kręgosłup. Od razu po wypadku miałem straszny mętlik w głowie i nieraz płakałem do poduszki i to jest normalne, uratowało mnie to, że byłem bardzo aktywnym zawodowo człowiekiem. Ciężko mi wyobrazić sobie co czują ludzie młodzi przede wszystkim, bo starsi to wiadomo poprzez doświadczenia życiowe, mają już ugruntowaną psychikę. Natomiast młodzi ludzie, którzy mają słabą psychikę, w Polsce niestety z własnego doświadczenia wiem, zostają pozostawieni sami sobie i bez opieki psychologicznej. Brak takiego wsparcia jest najgorszym, co może być w tej sytuacji.</em></p>
<p><strong>Czy to, co Cię spotkało, wydarzyło się w pracy?</strong></p>
<p><i>Tak, za młodych lat zaczynałem jako pomoc montera w Mostostalu Zabrze, a później awansowałem jako Manager Projektów w kadrze zarządzającej, były to wyłącznie duże zagraniczne inwestycje takie jak rafinerie i elektrownie oraz montaż ciężkich maszyn i ciągów przemysłowych.</i></p>
<p><strong>Ile miałeś lat, gdy miałeś wypadek?</strong></p>
<p><i>Miałem 39 lat.</i></p>
<p><strong>Opowiesz nam, jak sobie radzisz ? Przez 39 lat chodziłeś, funkcjonowałeś normalnie w społeczeństwie, a jak jest teraz?</strong></p>
<p><i>Byłem bardzo aktywny fizycznie, gdy znalazłem się na wózku, to najpierw był to dla mnie szok, spadłem, połamałem się, miałem bardzo dużo obrażeń. Lekarz w Hiszpanii, który mnie wtedy operował, przychodził do mnie, rozmawiał ze mną i mówił, że w jego historii a na pewno był po sześćdziesiątce, jest to pierwszy przypadek, że człowiek z takimi urazami jest w takim dobrym stanie fizycznym i psychicznym. Pamiętam, że zapytałem go, dlaczego ciągle pytasz mnie o to samo. Na co on odpowiedział : nie denerwuj się na mnie, ale Ty masz pękniętą czaszkę i wylew pod pajęczynowy, a mimo to normalnie ze mną rozmawiasz i to jeszcze w obcym języku. To niesamowite i niezrozumiałe.</i></p>
<p><strong>Ile lat jesteś już ze swoją niepełnosprawnością?</strong></p>
<p><i>To już 8&nbsp;rok. Po wypadku było ciężko się pozbierać, ale w głowie miałem jedną&nbsp;myśl &#8211; miałem&nbsp;wypadek i coś sam od siebie muszę włożyć, muszę ćwiczyć i ja stanę na nogi. Dopiero po roku od wypadku dotarło do mnie, że ja już nie będę chodził. Na domiar złego, miesiąc przed moim wypadkiem stwierdzono u mojego synka autyzm.</i></p>
<p><strong>Pomimo to słychać w Twoim głosie niesamowity optymizm, a jak radzisz sobie na wózku?</strong></p>
<p><i>Dusza sportowca nie zanika nigdy. Będąc w centrum rehabilitacji, spotkałem fajnych ludzi – łuczników. Gdy poszedłem na trening z fundacji FAR w hali obok były zajęcia łucznicze i tak się złożyło, że moich zajęć nie było, więc jeden z łuczników z niepełnosprawnością zaprosił mnie, żebym sobie postrzelał. Strzeliłem jeden raz potem drugi i trener zaprosił mnie na kolejny trening za tydzień. Poszedłem, ale był już inny trener, spojrzał na mnie z góry, ale dał mi łuk i strzały. Strzeliłem jedną serię, trener spojrzał na mnie, poszedł do maty, wyjął te strzały, gdzie były same 10. Podszedł do mnie i zapytał, ile czasu ja trenuje. Powiedziałem, jestem tu drugi raz. </i><em><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f60a.png" alt="😊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></em></p>
<p><strong>Ile lat trwa Twoja pasja?</strong></p>
<p><i>No będzie już 7 lat. Gdy wyjeżdżałem z centrum rehabilitacji, poprosiłem trenera o rozpiskę jak złożyć łuk, bo mnie zarazili tą pasją. Trener zadzwonił do mnie, prosząc o adres domowy z informacją, że wyśle mi to. Jak już mnie nie było z nimi, to zorganizowali turniej w Reptach i kupili mi matę i łuk i przysłali do domu. Później w Kielcach znalazłem klub łuczniczy i tak to się zaczęło. Dziś jestem Mistrzem Polski i Wicemistrzem Polski w łucznictwie.</i></p>
<p><strong>Jaki jesteś na co dzień?</strong></p>
<p><i>Jestem cholerykiem i optymistą zarazem </i><em><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f60a.png" alt="😊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />. Kocham zwierzęta. Jestem pasjonatem historii i religioznawstwa i jestem też gadułą </em><em><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f60a.png" alt="😊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> co z resztą słychać. Od samego początku od wypadku, od 1-szego dnia mojej niepełnosprawności przyjmuję maksymę Św. Augustyna: DOPÓKI WALCZYSZ, JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ. Właśnie tak się zachowuję, właśnie tym się kieruje. Cały czas walcz. Każdy dzień to jest walka, ale najważniejsze jest, że kiedy dostajesz od życia kopa to musisz się odwrócić i mu oddać i zrobić to z uśmiechem! Najważniejsze w życiu jest to, żeby sobie dobrze poukładać w głowie i żeby był przy Tobie ten Twój człowiek.</em></p>
<p><strong>Jakbyś spotkał właśnie młodą osobę, która stała się dopiero niepełnosprawna albo ma tę niepełnosprawność od zawsze i teraz być może mierzy się przed trudnym wyborem, jaki wybrać kierunek studiów czy jaką wybrać pracę, czy masz dla niej jakieś rady?</strong></p>
<p><i>Tak. Jeśli wybierasz kierunek studiów, to pamiętaj o tym, żeby wybrać taki kierunek, po którym dostajesz pracę, do której idziesz z uśmiechniętą twarzą i chętnie do niej wracasz.</i></p>
<p><strong>Czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p><i>Zdrowia i spokoju. Jeżeli jest zdrowie,&nbsp;to jest wszystko i wtedy to można góry przenosić!</i></p>
<p><strong>Irku, dziękuję&nbsp;za tą fascynującą i niesamowitą rozmowę.<br>Iwona Lewandowska</strong></p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sebastian Milewski</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/sebastian-milewski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jul 2024 07:11:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#bponetwork]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracazdalna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazserce]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5344</guid>

					<description><![CDATA[Sebastianie, opowiedz Nam swoją historię. Witam. Nazywam się Sebastian Milewski. Od ponad 10 lat jestem osobą z niepełnosprawnością. Moja niepełnosprawność wynika z nieszczęśliwego wypadku jakim był upadek z wysokości. Czym zajmujesz się zawodowo? Pracuję jako analityk w firmie BPO Network. Opowiedz Nam o Twoich zainteresowaniach Interesuję się szeroko pojętymi naukami ścisłymi, takimi jak: matematyka, fizyka,&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5344" class="elementor elementor-5344">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-f60d005 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="f60d005" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-6394eab" data-id="6394eab" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-0b40739 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="0b40739" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Sebastianie, opowiedz Nam swoją historię.</strong></p>
<p>Witam. Nazywam się Sebastian Milewski. Od ponad 10 lat jestem osobą z niepełnosprawnością. Moja niepełnosprawność wynika z nieszczęśliwego wypadku jakim był upadek z wysokości.</p>
<p><strong>Czym zajmujesz się zawodowo?</strong></p>
<p>Pracuję jako analityk w firmie BPO Network.</p>
<p><strong>Opowiedz Nam o Twoich zainteresowaniach</strong></p>
<p>Interesuję się szeroko pojętymi naukami ścisłymi, takimi jak: matematyka, fizyka, astrofizyka. Ponadto interesuję się wszystkim co jest związane z kosmosem.</p>
<p><strong>A jak traktujesz swoją niepełnosprawność?</strong></p>
<p>Jeżeli chodzi o moją niepełnosprawność, to nie traktuje jej w jakiś szczególny sposób. Oswoiłem się z myślą, że jestem osobą z niepełnosprawnością. Patrzę w przód i nie odwracam się za siebie.</p>
<p><strong>Jaki Sebastian jest prywatnie?</strong></p>
<p>Jestem introwertykiem. W życiu zawodowym i prywatnym jestem taką samą osobą. Jestem po prostu sobą. Wszystko jest kwestią tego, kto jest moim współrozmówcą.</p>
<p><strong>Jakie masz rady dla innych osób z niepełnosprawnością?</strong></p>
<p>Jeżeli chodzi o rady, to na pewno, bądźcie bardziej otwarci na świat. Nie bójcie się szukać pomocy u innych ludzi, którzy pomogą być Wam bardziej aktywnymi.</p>
<p><strong>A czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p>Cóż… może wszystkiego po trochę, ponieważ wszystko w życiu jest ważne.</p><p><br></p>
<p></p>
<p><b>Dziękuję za rozmowę</b></p>
<p></p>
<p><b>Mateusz Owczarek</b></p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mariusz Szczepaniak</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/mariusz-szczepaniak/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Jul 2024 13:03:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#bponetwork]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawnosc]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracazdalna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazserce]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5324</guid>

					<description><![CDATA[Mariuszu, opowiedz Nam swoją historię. Nazywam się Mariusz Szczepaniak i mam 47 lat. Urodziłem się w genetyczną wadą wzroku. Moja choroba, to tak naprawdę zlepek kilku wad do których należą krótkowzroczność i kurza ślepota oraz zaćma. Do tego dochodzi również genetyka. Nosicielami tego nieszczęsnego genu są kobiety, natomiast choroba objawia się u mężczyzn. Aktualnie widzę&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5324" class="elementor elementor-5324">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-7cd669c elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="7cd669c" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-f495006" data-id="f495006" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-3f890b1 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="3f890b1" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Mariuszu, opowiedz Nam swoją historię.</strong></p>
<p><em>Nazywam się Mariusz Szczepaniak i mam 47 lat. Urodziłem się w genetyczną wadą wzroku. Moja choroba, to tak naprawdę zlepek kilku wad do których należą krótkowzroczność i kurza ślepota oraz zaćma. Do tego dochodzi również genetyka. Nosicielami tego nieszczęsnego genu są kobiety, natomiast choroba objawia się u mężczyzn. Aktualnie widzę na poziomie niespełna 1% .</em></p>
<p><strong>Czym zajmujesz się zawodowo?</strong></p>
<p><em>Pracuję jako Asystent ds. RODO w firmie BPO Network. Jest to praca biurowa, w której pracuję nad przygotowaniem dokumentacji dla firm, z którymi współpracujemy zgodnie z wyznaczonymi wytycznymi.</em></p>
<p><strong>A jakie są Twoje zainteresowania?</strong></p>
<p><em>Lubię czytać książki wszelakiego rodzaju. Od fantastyki po horrory, więc pod tym względem jestem naprawdę elastyczny. Dodatkowo interesuję się technologią. Lubię aktywnie spędzać czas.&nbsp; Trenuję goalball oraz showdown. Są to dyscypliny sportowe stworzone dla osób niewidomych oraz słabo widzących. Lubię również piłkę nożną.</em></p>
<p><strong>Jak postrzegasz swoją niepełnosprawność?</strong></p>
<p><em>Jeżeli chodzi o moją niepełnosprawność, to staram się żyć normalnie i nie przejmować się tym, ponieważ każdy ma swoje problemy, z którymi się boryka. Żyję w sposób aktywny, wyjeżdżam na urlopy w różne miejsca, przy czy staram się być niezależny. Żyję tak, jakby nie było tej niepełnosprawności. Po prostu dostosowuję sobie wszystko tak, aby ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie.</em></p>
<p><strong>Jaki Mariusz jest prywatnie?</strong></p>
<p><em>Myślę, że jestem uparty i ambitny. Staram się nie przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu. Na pewno jestem konsekwentny. Jeżeli zależy mi na czymś, to staram się do tego dążyć. Jestem osobą, która ma duży dystans do siebie. Jestem rzetelny oraz uczciwy. Do każdego zadania podchodzę na 100% i staram się dawać z siebie wszystko.</em></p>
<p><strong>Czy masz jakieś rady dla innych osób z niepełnosprawnościami?</strong></p>
<p><em>To bardzo trudne pytanie, ale na pewno mogę poradzić, abyście byli sobą, wierzyli w siebie i swoje możliwości. Otaczali się ludźmi, którzy Was akceptują takimi jakimi jesteście oraz będą dla Was wsparciem. </em></p>
<p><strong>Czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p><em>Myślę, że przede wszystkim zdrowia. Jeżeli jest zdrowie, to mamy wszystko. Mamy pracę, która nadaje sens i życie prywatne, więc zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.</em></p>
<p><b>Dziękuje za rozmowę</b></p>
<p><b>Mateusz Owczarek</b></p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Karolina Jamińska</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/karolina-jaminska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Jun 2024 06:31:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawnosc]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracazdalna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazserce]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5299</guid>

					<description><![CDATA[Karolino, opowiedz nam swoją historię. Witam serdecznie. Mam na imię Karolina i od urodzenia choruję na Dziecięce Porażenie Mózgowe. Ważnym miejscem w moim życiu jest Wrocław – to tam zaczęło się moje życie i to tam się wychowałam. Obecnie mieszkam w Zabrzu- gdzie zaprowadziło mnie serce. Czym zajmujesz się zawodowo? Pracuję, jako konsultant infolinii wychodzącej&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5299" class="elementor elementor-5299">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-c4b1ce4 elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="c4b1ce4" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-c9da455" data-id="c9da455" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-640f8ac elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="640f8ac" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Karolino, opowiedz nam swoją historię.</strong></p>
<p>Witam serdecznie. Mam na imię Karolina i od urodzenia choruję na Dziecięce Porażenie Mózgowe. Ważnym miejscem w moim życiu jest Wrocław – to tam zaczęło się moje życie i to tam się wychowałam. Obecnie mieszkam w Zabrzu- gdzie zaprowadziło mnie serce.</p>
<p><strong>Czym zajmujesz się zawodowo?</strong></p>
<p>Pracuję, jako konsultant infolinii wychodzącej w projekcie zewnętrznym.</p>
<p><strong>A jakie są Twoje zainteresowania?</strong></p>
<p>Od dziecka uwielbiam śpiewać. Jako nastolatka jeździłam na festiwale twórczości osób z niepełnosprawnością. I dzięki tej pasji rozpoczęła się moja droga zawodowa. Lubię, też obejrzeć dobry film, czytać książki i grać w różne gry.</p>
<p><strong>A jak traktujesz swoją niepełnosprawność?</strong></p>
<p>Pomimo ograniczeń fizycznych dokładam starań, aby być samodzielna i normalnie funkcjonować. &nbsp;&nbsp;Zdaję sobie sprawę, że moje ciało nie jest niezniszczalne i ma swoje wymagania. Jeszcze do niedawna poruszałam się o kulach. Narastające problemy zdrowotne sprawiły, że, po konsultacjach z moim lekarzem prowadzącym podjęłam decyzję o przeniesieniu się na lżejszy środek lokomocji, czyli na wózek inwalidzki. Tak naprawdę funkcjonuję, opierając się na wielu patentach. Wykonuję codzienne obowiązki związane z domem, mam zwierzaka, o którego muszę dbać, więc moja niepełnosprawność w niczym nie przeszkadza. Staram się przy tym być wsparciem dla mojego partnera, który również jest „wózkersem”. Myślę, że nieźle się uzupełniamy.</p>
<p><strong>A jaka Karolina jest prywatnie?</strong></p>
<p>Jak każda kobieta jestem taką mieszanką wybuchową z jednej strony upartą i zawziętą w dążeniu do zamierzonych celów z drugiej czuję się empatycznym obserwatorem otwartym na innych ludzi.</p>
<p><strong>Masz może jakieś rady dla innych osób z niepełnosprawnością?</strong></p>
<p>Przyświeca mi maksyma, którą kiedyś wypowiedział Winston Churchill – „Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga”. Dla mnie te słowa są takim motorem napędowym w życiu. Jeżeli chodzi o radę, jakiej mogłabym udzielić innym osobom z niepełnosprawnościami, to, że nie można bać się zmian w życiu. Należy korzystać z każdego dnia i żyć pełnią życia. Osobom, które są zaangażowane zawodowo, życzę, żeby mieli w swoim życiu odskocznię od spraw prywatnych i zawodowych, która pozwoli im odpocząć od zgiełku i sprawi radość.</p>
<p><strong>Czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p>Myślę, że możecie mi życzyć większego spokoju wewnętrznego, czuję, że mam ułożone życie prywatne, spełniam się zawodowo. Znalazłam swoje miejsce i staram się o to po prostu dbać.</p><p><br></p>
<p></p>
<p><b>Dziękuje za rozmowę.</b></p>
<p><b>Mateusz Owczarek</b></p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miłosz Krawiec</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/milosz-krawiec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 May 2024 11:46:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#bponetwork]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawnosc]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracazdalna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazserce]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5283</guid>

					<description><![CDATA[Miłoszu, opowiedz nam swoją historię? Nazywam się Miłosz Krawiec. Początki mojej niepełnosprawności zaczęły się w 2002 roku, kiedy zdiagnozowano u mnie guza mózgu. Z powodu ogromnych bóli głowy, które powodowały, wzrost ciśnienia w mózgu wczepiono mi zastawkę. Po paru latach okazało się, że guz rośnie i nie kwalifikuje się do operacji. Na szczęście nie był&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5283" class="elementor elementor-5283">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-7185b7b elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="7185b7b" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-bc42375" data-id="bc42375" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-64dfa0e elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="64dfa0e" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Miłoszu, opowiedz nam swoją historię?</strong></p>
<p><em>Nazywam się Miłosz Krawiec. Początki mojej niepełnosprawności zaczęły się w 2002 roku, kiedy zdiagnozowano u mnie guza mózgu. Z powodu ogromnych bóli głowy, które powodowały, wzrost ciśnienia w mózgu wczepiono mi zastawkę. Po paru latach okazało się, że guz rośnie i nie kwalifikuje się do operacji. Na szczęście nie był to guz złośliwy. Zastosowano radioterapie na skutek, której pojawiła się hemiplegia, czyli odrętwienie połowy ciała.</em></p>
<p><strong>Czym zajmujesz się zawodowo?</strong></p>
<p><em>Obecnie pracuje jako korepetytor w projekcie Belfer w Sieci. Udzielam korepetycji z matematyki na każdym poziomie edukacji, uczniom szkoły podstawowej oraz średniej. </em></p>
<p><strong>Jakie są Twoje zainteresowania?</strong></p>
<p><em>Uwielbiam matematykę, która nie jest jedyną moją pasją. Kocham muzykę. Gram na gitarze elektryczne i klasycznej oraz na perkusji, a także śpiewam i komponuje. Sprawia mi to ogrom radości. Mam nadzieję, że wrócę w niedługim czasie do koncertowania, ponieważ wcześniej grałem koncerty solowe i z różnymi zespołami.</em></p>
<p><strong>A jak traktujesz swoją niepełnosprawność?</strong></p>
<p><em>Nigdy nie miałem pretensji do Boga, Wszechświata i do życia za to, co mi się stało, a wręcz przeciwnie. Jestem wdzięczny za to, co mi się przytrafiło, bo to nauczyło mnie żyć. Życie jest piękne, każdy dzień jest piękny, każdy oddech, wszystko jest piękne, a to, że boli czasami, to każdego coś boli, każdemu coś się przytrafia i pytanie, co my z tego wyniesiemy? Ja z tego jak najwięcej pozytywnego staram się wynieść, ponieważ to bardzo dużo mnie nauczyło i wniosło wiele do mojego życia.</em></p><p><strong>Jaki Miłosz jest prywatnie?</strong></p><p><em>Myślę, że jestem introwertykiem, który jest trochę zamknięty w sobie, ale momentami jestem szalony. Lubię mieć przestrzeń. Jestem wędrowcem. Kocham koty i rośliny. Mam kotka oraz masę kaktusów i drzewek szczęścia, oraz kilka innych roślin.</em></p>
<p><strong>Masz może jakieś rady dla innych osób z niepełnosprawnością?</strong></p>
<p><em>Tak. Przede wszystkim nie smućcie się. Niepełnosprawność nie jest niczym strasznym, a wręcz przeciwnie może nauczyć życia i pokory do życia. Bądźcie uśmiechnięci, ponieważ pozytywne myśli i nastawienie może przynieść dużo dobrego w życiu.</em></p>
<p><strong>Miłoszu,&nbsp;czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p><em>Miłości, szczęścia, zdrowia i spokoju.</em></p>
<p><em>&nbsp;</em></p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
<p>Mateusz Owczarek</p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Karolina Ładzik</title>
		<link>https://fundacjapracodawcazsercem.pl/karolina-ladzik/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Iwona]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Apr 2024 06:36:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pracownik z Sercem]]></category>
		<category><![CDATA[#niepelnosprawnosc]]></category>
		<category><![CDATA[#odpowiedzialnoscspoleczna]]></category>
		<category><![CDATA[#pracadlaniepelnosprawnych]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazserce]]></category>
		<category><![CDATA[#pracodawcazsercem #niepełnosprawność #samodzielność #kampaniaspołeczna #świadomość #odpowiedzialność #bponetwork #pracazdalna #pracawdomu #medal #medalpracodawcazsercem #pracownikzniepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[#zatrudniamy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pracodawcazsercem.pl/?p=5209</guid>

					<description><![CDATA[Karolino, opowiedz nam swoją historię. Nazywam się Karolina Ładzik. Mam 30 lat i choruję na Zespół&#160;Turnera. Pracuję w grudziądzkim przedszkolu jako opiekunka a w ogóle to z dziećmi pracuję już od 10 lat. Czy praca z dziećmi sprawia Ci radość? Tak. Jak najbardziej. Od zawsze bardzo lubiłam zajmować się dziećmi. Sprawiało mi to radość, a&#8230;&#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[		<div data-elementor-type="wp-post" data-elementor-id="5209" class="elementor elementor-5209">
						<section class="elementor-section elementor-top-section elementor-element elementor-element-8b668af elementor-section-boxed elementor-section-height-default elementor-section-height-default" data-id="8b668af" data-element_type="section" data-e-type="section">
						<div class="elementor-container elementor-column-gap-default">
					<div class="elementor-column elementor-col-100 elementor-top-column elementor-element elementor-element-3122101" data-id="3122101" data-element_type="column" data-e-type="column">
			<div class="elementor-widget-wrap elementor-element-populated">
						<div class="elementor-element elementor-element-cb3ad69 elementor-widget elementor-widget-text-editor" data-id="cb3ad69" data-element_type="widget" data-e-type="widget" data-widget_type="text-editor.default">
									<p><strong>Karolino, opowiedz nam swoją historię.</strong></p>
<p><i>Nazywam się Karolina Ładzik. Mam 30 lat i choruję na Zespół&nbsp;Turnera. Pracuję w grudziądzkim przedszkolu jako opiekunka a w ogóle to z dziećmi pracuję już od 10 lat.</i></p>
<p><strong>Czy praca z dziećmi sprawia Ci radość?</strong></p>
<p>T<i>ak. Jak najbardziej. Od zawsze bardzo lubiłam zajmować się dziećmi. Sprawiało mi to radość, a że nadarzyła się okazja żeby zajmować się tym zawodowo, to z tej okazji skorzystałam i nie żałuję swojej decyzji.</i></p>
<p><strong>Czy poza pracą masz jakieś pasje?</strong></p>
<p>O<i>d pewnego czasu znalazłam pasję w zdrowym trybie życia. Zaczęłam chodzić na długie spacery z moim pieskiem Codim, jeździć na rowerze i biegać. To sprawia mi naprawdę dużą przyjemność i daje mi pozytywną energie.</i></p>
<p><strong>A jaka Karolina jest na co dzień?</strong></p>
<p><i>Opisałabym się jako osobę otwartą i uczciwą, której można zaufać. Sumiennie podchodzę do powierzonych mi zadań i uparcie dążę do wyznaczonych przez siebie celów mimo barier zdrowotnych, z którymi muszę borykać się na co dzień. Lubię uczyć się nowych rzeczy, poznawać ludzi i przede wszystkim czerpać to, co najlepsze z każdej chwili, bo uważam, że to powinno być dla każdego z nas chyba najważniejsze.</i></p>
<p><strong>Masz jakieś rady masz dla innych osób z niepełnosprawnościami?</strong></p>
<p>K<i>ochani dużo więcej wiary w siebie! Bo nie jesteśmy sami. Takich osób jak my są setki. Nie bójcie się stawiać kroków, wyznaczać sobie celów i dążyć do nich, nie zrażać się, bo przeszkody napotkamy wszędzie. Podstawa to nigdy nie rezygnować z 'siebie&#8217; i być sobą zawsze.</i></p>
<p><strong>Czego możemy Ci życzyć?</strong></p>
<p>P<i>rzede wszystkim zdrowia, by dopisywało mi jak najdłużej, bo to jest najważniejsze. I żebym jako osoba z niepełnosprawnością mogła normalnie funkcjonować w każdym aspekcie życia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f60a.png" alt="😊" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></i></p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
<p>Mateusz Owczarek</p>								</div>
					</div>
		</div>
					</div>
		</section>
				</div>
		]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
